Hejka. :)
Ostatnio mój internet szaleje, raz jest, raz go nie ma i dlatego też pisanie postów idzie dość topornie. ;(
Korzystając z chwili obecności zacnego internetu, postanowiłam dać krótki wpis o olejku, który będzie mi towarzyszył przez nabliższy miesiąc.
Jak już wcześniej wspomniałam, mam włosy wysokoporowate, rozjaśniane. Są mocno przesuszone na końcach i nie bardzo dają się układać. :P
Olejek ze słodkich migdałów jest ponoć bardzo dobry, jeśli chodzi o włosy takie jak moje, dlatego w końcu (zastanawiałam się nad tym chyba miesiąc), udałam się dziś do zielarskiego sklepu i go zakupiłam.
Za 100 ml zapłaciłam 12,90. Cena całkiem rozsądna. :)
Olejek podobno ma mocne działanie nawilżające na włosach, ale ich nie obciąża. Coś takiego z pewnością przyda się moim włosom, które do ścięcia pójdą najwcześniej we wrześniu.
Na początku sierpnia zrelacjonuję Wam, jak ten olejek wpłynął na moje włosy. :) Będę go stosować w różnych kombinacjach, poza jedną - nie będę nakładać go na całą noc, myśl, że miałabym zasnąć z tłustymi włosami, skutecznie by ode mnie ten sen odpędziła. :D
A wy macie jakieś swoje ulubione olejki? :)

U mnie ten olejek sie sprawdzil :) Ja akurat nie mam problemu z nakladaniem olejku na noc ;)
OdpowiedzUsuńJest nadzieja dla moich włosów. :D
Usuń